Dzisiejsze spotkanie promujące Księgę Puszczy Bukowej rozpoczęło się z niewielkim poślizgiem. Zainteresowanie spotkaniem było bardzo duże, sami organizatorzy przyznali, że nie spodziewali się takiej liczby osób.
Aula wypełniona po brzegi.
Na początku kurtuazyjnie nas powitano, a wraz z nami marszałka naszego województwa, który chwilę potem wypowiedział się w temacie Księgi i samej Puszczy Bukowej. Przemawiał też RDOŚ ustami pani Doroty Janickiej, dziękując wszystkim, którzy przyczynili się do powstania Księgi. Przygotowała ona podsumowanie statystyczne, omawiając ilość rozdziałów, autorów, tematów. Wszystkim obecnym w auli współautorom wręczono egzemplarze Księgi Puszczy Bukowej wraz z oficjalnymi podziękowaniami.
Marszałek województwa Zachodniopomorskiego dziękuje autorom.
O początkach tworzenia publikacji, przebiegu prac, wzlotach i upadkach w trakcie jej tworzenia opowiedziała współtwórczyni Księgi, pani Grażyna Domian. Wspomniała również o niebezpieczeństwach grożących Puszczy Bukowej, podkreślając jako jedno z największych pojawianie się zabudowy mieszkaniowej na terenie i w bezpośrednim sąsiedztwie Szczecińskiego Parku Ktajobrazowego. Opisała, jakie zagrożenia wynikają z tego tytułu. Myślę, że wiele osób na sali po raz pierwszy usłyszało, jakimi mogą być szkodnikami.
Grażyna Domian - pierwsza dama Knieji Bukowej.
Niezwykle interesująco, acz bardzo skrótowo unikalne walory Puszczy Bukowej, jej oryginalną florę i faunę przedstawił drugi z autorów, pan Krzysztof Ziarnek. Po jego prezentacji współpracownice wręczyły pani Grażynie Domian ogromny bukiet, dziękując za upór, pracę, zwalczanie przeciwności i doprowadzenie dzieła do końca. Pani Grażyna odwzajemniła się podziękowaniami dla wszystkich, którzy przyczynili się do stworzenia finalnego produktu, jakim jest pierwszy tom Księgi Puszczy Bukowej, nie pomijając nawet personelu drukarni. Zrobiło się bardzo miło.
Główni sprawcy całego zamieszania.
Chwilę później pani Dorota Janicka zapytała zebranych, czy są jakieś pytania, po czym szybciutko stwierdziła, że skoro nie ma, to dziękuje za przybycie i zaprasza po książkę oraz na poczęstunek. Nie zdążyliśmy nawet nabrać powietrza do płuc w celu wyartykułowania, że owszem, jest cała kupa pytań, kiedy okazało się, że jest po części oficjalnej. Sądząc z ilości osób zainteresowanych ochroną Puszczy, ich zaangażowania, nie powinniśmy się o nic martwić. Szkoda tylko, że słowa niektórych decydentów nie zawsze idą w parze z czynami.
Autorów było wielu. Wszystkim serdecznie dziękujemy!
Kiedy tłum rzucił się w kolejkę po książki, ekipa Klubu Kniejołaza obstawiła stolik dla VIP-ów i nawiązywała kontakty - np z v-ce dyrektorem Parku Narodowego "Dolina Dolnej Odry" po stronie niemieckiej. Paweł z Anią silnie zadbali o wymianę międzynarodowych namiarów.
Skok na Księgę
Po odstaniu swojego w długaśnej kolejce, niemal własną krwią podpisując cyrograf, że wzięłam, dostałam wymarzoną publikację wraz z ulotką o nietoperzach (cudne jedno i drugie). Zobowiązana przez Mirka udałam się na poszukiwanie autorów, którzy gdzieś się zapodziali. Udało się dopaść jedynie panią Grażynę, która zaopatrzyła nasze Księgi stosownymi dedykacjami.
Czekając na wypieki Paweł próbował skorzystać z uczelnianej kawiarenki internetowej, która cieszyła się niemal takim samym zainteresowaniem, jak Księga.
Większość ludzi się porozchodziła, dlatego kiedy do budynku wjechał wiegachny tort, nie było niebezpieczeństwa, że dla kogoś zabraknie. Krojący go specjaliści nie sknerzyli, waląc kawały większe niż talerzyki i zachęcając obecnych do konsumpcji i wracania po dokładki. Niewiele żołądków umiało poradzić sobie z pierwotną zawartością talerzy, zatem po dokładki kolejek nie było. Oddaliśmy talerzyki i łyżeczki i osłaniając przed deszczem własnymi ciałami zdobyte dzieła udaliśmy się do pojazdów.
Księgi do zjedzenia.
Panie rozdające Księgę informowały, że od początku stycznia Księga Puszczy Bukowej będzie dostępna dla chętnych w siedzibie RDOŚ. Zatem w imieniu pań i tej szacownej instytucji zapraszamy do odebrania swojego egzemplarza. Naprawdę warto!