-20 st.C na termometrze? Ktoś mógłby pomyśleć, że w taką pogodę to tylko leży się przed TV. Nic bardziej mylnego. Klub Kniejołaza ruszył w teren by z samego rana eksplorować znane i nieznane zakątki lasu. Jako, że temperatury niskie samochodom szkodzą, od początku brałem pod uwagę wykorzystanie nóg za środek transport na miejsce spotkania. Dobrze zrobiłem, bo Ci którzy ufali technice niestety zostali w domu. Marsz na spotkanie odbył się w pięknych okolicznościach przyrody.
Zbiórka była przy jeziorze Szmaragdowym. Nie można było nie wejść na mostek i podziwiać zamarzniętej tafli jeziora z góry.
Po chwili na podziwiane białego jeziora Szmaragdowego ruszyliśmy w kierunku groty. Po drodze zapoznaliśmy się z informacjami na tablicy przy polanie widokowej i pełni wiedzy zeszliśmy w dół. Grota jak stała tak stoi, pomniki także.
Niewiele się zmieniły więc ruszyliśmy pod górę. Wspinaczka była ostra. Sam widok trasy odbierał nadzieje niektórym ale motywowani wszyscy w komplecie stanęliśmy na roboczo nazwanym szczycie "Orla Perć". Widoki prawie jak z tej oryginalnej "Orlej". To tylko 83 m n.p.m. ale na szczecińskie warunki to dość spora góra.
Schodzenie było nie mniej wymagające niż wspinaczka pod górę. Czyhające pod śniegiem niespodzianki powodowały bardzo szybkie i niekontrolowane przemieszanie się.
Po rozgrzewającym marszu dotarliśmy na drugi punkt widokowy, wzgórze Akademickie. Widok bardziej cywilizowany niż na "Orlej" ale nie mniej ciekawy. Czas na posilenie się i rozgrzewającą herbatę umililiśmy rozmową o historii nazwy wzgórza. Wniosek z konwersacji wyszedł taki, że bardziej pasowała by nazwa wzgórze Młodzieżowe, bo odwiedzającej je młodzieży z okolic często brakuje lat do akademickiego wieku.
Ze wzgórza zeszliśmy w 2 grupach. Jedna wybrała szybką drogą w dół ślizgając się po stoku. Druga wolała schodzić powoli od drzewka do drzewka uważając na każdy krok. Która opcja jest lepsza? Obie bo nogi całe wynieśli wszyscy. Po drodze "odkryliśmy" zapomnianą nieco "sztolnię" pod wzgórzem. Brak sprzętu nie pozwolił na dokładniejszą eksplorację tunelu.
Będąc w okolicy nie mogliśmy nie zwiedzić wyrobiska po kopalni oraz tego co po infrastrukturze zostało. Przeszliśmy tunelem, wąwozem, po zamarzniętych strumieniach by na koniec pomaszerować po wąskim moście.
Bez niespodzianek dotarliśmy na powrót pod grotę po czym każdy ruszył w stronę domu. Pomimo ujemnej temperatury nikt nie narzekał na mróz. Liczne podejścia i zejścia sprawiły że temperatura ciała była wysoka. Po południu słoneczko przygrzało na tyle że można było zdjąć rękawiczki i rozluźnić nieco kaptury.
Jeśli nie boisz się wyzwań. Lubisz ruszyć się z domu pomimo nieciekawej pogody zapraszamy do Klubu Kniejołaza. Szczegóły i formularz rejestracyjny na podstronie
Klub Kniejołaza.