Puszcza Bukowa - informacje, mapy, forum, galeria.

Logowanie

Sonda

Jak, według Ciebie, powinno wyglądać zagospodarowanie turystyczne leśnych obszarów w Puszczy Bukowej?
 

Witamy, Buczynowy Ludku
Nazwa użytkownika Hasło: Zapamiętaj mnie

Morowce
(1 przeglądających) (1) Gość
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: Morowce

3 mies., 1 tydzień temu Odp: Morowce #3559

Witam
od niedawna mieszkam na prawym brzegu, a będąc ostatnio na spacerze z córką w Puszczy (wchodziliśmy od ul Poczdamskiej) znalazłem taki oto głaz. Na jednej jego stronie widoczny krzyż lotaryński wraz z cyframi 1773, natomiast na drugiej symbol przypominający liczbę 3 w lustrzanym odbiciu połączone ze sobą dolnym łukiem również z wpisanymi cyframi 1773. zamieszczam zdjęcia.
Załączniki:

2 mies., 4 tyg. temu Odp: Morowce #3673

  • Romana
  • Online
  • Traper (KK)
  • Posty: 126
Nie wiem, czy w „rozeznaniu” tematu dotarłam już do progu pozwalającego mi się wypowiadać na Forum, ale zaryzykuję, bo pytania i wątpliwości mi się mnożą.

1. Krzyże morowe. Związane były z epidemiami (zarazami, morowym powietrzem), które nawiedzały nowożytną Europę od średniowiecza po początek XX w. Umieszczano je: a) dla odstraszenia zarazy (skraj wsi, przy drodze); b) przy miejscach masowych pochówków ofiar zarazy (specjalne „cmentarze”); c) dla upamiętnienia tychże ofiar (w obrębie osady, przy kościele, tablica na murze, itp.). Nie występowały w ilościach powyżej 2-3 w danej okolicy. Wobec tego „liczność” tzw. morowców z Puszczy Bukowej niejako dyskwalifikuje ich „przynależność” do grupy upamiętniających zarazę lub znaczących miejsca pochówków.

2. Wygląd i nazwa krzyż lotaryński. Krzyż z dwoma ramionami poprzecznymi, wyżej krótszym, niżej dłuższym to, najogólniej mówiąc, forma tzw. krzyża patriarchalnego (patriarszego), który przewędrował do Europy w – relatywnie – wczesnym średniowieczu z Bizancjum; na wschód poprzez Bałkany, na zachód głównie za sprawą templariuszy i uczestników wypraw krzyżowych. Jednym z najbardziej znanych stał się relikwiarz (zawierający ponoć drzazgi z krzyża Chrystusa) przywieziony przez templariuszy (którzy otrzymali go od króla Ferdynanda III Świętego po wojnie z Maurami - I poł. XIII w.) do miejscowości Caravaca (obecnie Caravaca de la Cruz), w prow. Murcja, płd.-wsch. Hiszpania. Krzyż ten miał chronić od wszelkich nieszczęść i chorób, a jego powielany wizerunek stał się swoistym amuletem, noszonym przy sobie, przytwierdzanym do drzwi domów, itp. Po likwidacji zakonu templariuszy, relikwiarz przejął zakon św. Jakuba od miecza (znane sanktuarium Santiago de Compostella). Do formy krzyża przylgnęła jednak nazwa Caravaca (Karawaka), zwłaszcza w odniesieniu do ochrony przed chorobami i zarazami. Taka funkcję pełniące – czyli „krzyży morowych” - karawaki (karawiki) można spotkać np. w aktualnej Polsce wschodniej (Podlasie, Roztocze) , co ciekawe, mają też formę krzyża trójramiennego (np. Bródki, gmina Adamów, na W od Zamościa) – każde ramię poprzeczne dłuższe od powyższego. Nazwa krzyż lotaryński jest „najmłodsza”. Wcześniej, także w Europie wschodniej upowszechniła się nazwa krzyż andegaweński , za sprawą władców Andegawenii (d’Anjou we Francji) i ich „koneksji rodzinnych”. Takim „krzyżem w herbie” pieczętował się np. Ludwik Węgierski (krótko także król Polski) oraz Władysław Jagiełło, jako mąż córki Ludwika, królowej Jadwigi. Krzyż ten widoczny jest obecnie w herbach Słowacji i Węgier. Pierwotnie Andegaweni „zawładnęli” relikwiarzem przywiezionym z Krety także przez templariusza, Jeana d’Alluye i ofiarowanym pewnym zakonnicom. Miał on jednak inny wygląd: dwa ramiona poprzeczne równej długości umieszczone u góry i u dołu elementu pionowego – ponoć taka forma „zawierała” mistyczne i tajemne treści chronione przez templariuszy. Krzyż z dwoma ramionami o różnej długości (Croix d’Anjou) „przekształcił się” w krzyż lotaryński za sprawą króla Rene II po zwycięskiej bitwie pod Nancy (1477 r.), kończącej tzw. wojny burgundzkie, m.in. o Lotaryngię. Używając krzyża jako symbolu zapewniającego powodzenie, Rene II przyjął krzyż w tej formie jako swój herb i nazwał go lotaryńskim.
Pytanie: dlaczego akurat ta nazwa przylgnęła do krzyża na morowcach z Puszczy Bukowej?

3. Herb von Ramin. Krótko przed datą uwidocznioną na morowcach (1773), przez ponad 10 lat, starostą „powiatu” (Bezirk) szczecińskiego był Jürgen Bernhard von Ramin, właściciel jednego z największych majątków ziemskich na Pomorzu (majątek ten, na skraju Puszczy Wkrzańskiej, należał do rodziny od 1554 r.). Za siedzibę obrał Stolzenburg (nad j. Stolec, gm. Dobra, pow. Police). Na tympanonie nad wejściem do pałacu oraz na zwieńczeniu bramy prowadzącej na teren cmentarno-kościelny widnieje kartusz herbowy rodu von Ramin: dwudzielna tarcza z takim samym elementem, pionowym, lekko odchylonym u góry na zewnątrz „słupem” z trzema poprzeczkami; nad tarczą dwa hełmy „mocno średniowieczne”, z których, jak pióra, wyrastają po dwa identyczne elementy jak na tarczy. Podobno są to tarany. Pooglądałam sobie różne ich „modele”, łącznie z okrętowymi, ale żaden (!) nie ma elementów poprzecznych (czemu miałyby służyć?). Nie znam historii rodu von Ramin przed 1554 r. i historii herbu, ale mnie owe pionowe „słupy” kojarzą się raczej z karawakami lub krzyżami lotaryńskimi niż z taranami. Może któryś z wcześniejszych von Raminów też był templariuszem lub brał udział w wyprawie krzyżowej, lub jako „zaciężny” walczył u boku Rene II.
Pytanie: czy coś wiadomo na temat „morowców” na W od Szczecina oraz powiązania herbu von Ramin z krzyżem lotaryńskim na głazach?

4. Data 1773. Królestwo Prus powstało w 1701 r. Wybuchła wtedy wojna o sukcesję hiszpańską. Następnie Prusy zaangażowane były w tzw. wojny śląskie (o sukcesję austriacką: 1741-1748) oraz, z dużymi stratami, ale zwycięską wojnę siedmioletnią(1756-1763). Po wybuchu rewolucji we Francji, Prusy zostały „zmuszone” do współpracy z Austrią i nakłoniwszy Rosję współdokonały rozbioru Polski w 1772 r. Po tak burzliwym okresie istniało „dość powodów”, by skupić się na różnych reformach państwowych, w tym np. wyznaczenia nowych granic administracyjnych, zwłaszcza iż Prusom królował Fryderyk nie bez przyczyny zwany Wielkim. W 1773 r. właśnie mogły zostać wytyczone granice powiatów/starostw, np. szczecińskiego i gryfińskiego, czego pozostałością są morowce z Puszczy Bukowej. Jako znaki graniczne powinny być rozmieszczone w miarę możliwości w podobnych odległościach.
Pytanie: czy w przypadku dotychczas odkrytych morowców utrzymana jest przeciętna, podobna odległość?; dokąd sięgają najdalej na wschodzie i jakie tam było starostwo/powiat?

5. Pamięć o zarazie. Największa epidemia nowożytnej Europy, która zabiła ok. 1/3 ludności kontynentu, to niewątpliwie lata 1347-1351, zaraza dżumy. Jej „lokalne” ogniska (zmarli liczeni w dziesiątkach tysięcy) pojawiały się jednak również w następnych wiekach, aż po XVIII, między innymi w rejonie Marsylii (1720) oraz w państwach uczestniczących w wojnie siedmioletniej (także Prusy, 1756-1763). Wiek XIX to odnawiające się kilkakrotnie zarazy cholery, z której przyczyny wiele zachowanych do dziś w Polsce krzyży „morowych” (typu karawaka lub prostych, łacińskich, z jednym ramieniem) nazywanych jest krzyżami cholerycznymi. Na planie Dąbia z 1786 r. (A. Biranowska-Kurtz, M. Rembas, 2010 – przerys z dokumentu z polskimi nazwami) widnieje nazwa „Wzgórze zarazy” – poza fortyfikacjami. Z braku skali nie potrafię „przypisać” tego miejsca do współczesnej mapy.
Pytanie: gdzie jest (było) to Wzgórze i czy są tam jakieś ślady lub pozostałości przypuszczalnego cmentarza ofiar?; jaka i z którego roku to zaraza?

Pytanie ogólne: czy, przyjmując, iż morowce z Puszczy są kamieniami granicznymi, to znak krzyża lotaryńskiego (karawaki) pojawił się na nich z racji „mocy” ochronno-zaradczych związanych z pamięcią o zarazach i dodatkowo „dzięki” znanemu staroście Szczecina z rodu von Ramin?
Za tę wiadomość podziękował(a): Paweł, jedreka19488

1 miesiąc, 4 tyg. temu Odp: Morowce #3944

  • bogdan m
  • Offline
  • Włóczykij
  • Posty: 20
Minęły 4 tygodnie i nikt nie ustosunkował się do wyników ciężkiej pracy Romany.
Ja odrzucam punkty 3 i 5,a z resztą się zgadzam.Miałem zamiar szerzej wypowiedzieć się na ten temat,jednak postanowiłem się wstrzymać.Temat kamieni granicznych P.B. badany był przez człowieka zawodowo zajmującego się znakami granicznymi w Polsce, a także naukowo przez archeologów ze Szczecina i Poznania.
Przygotowywane jest specjalne opracowanie wyników tych prac.Gdy otrzymam obiecany mi artykuł,podzielę się nim z wami,oczywiście za zgodą autorów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Romana

1 miesiąc, 4 tyg. temu Odp: Morowce #3947

  • Romana
  • Online
  • Traper (KK)
  • Posty: 126
Bogdanie M - JESTEŚ BARDZO MIŁY!

Podziękowałam (za te "wypomniane" 4 tygodnie całkowitej ciszy i mocno spóźnione podziękowania Pawła i Jedreki19488), bo choć serca do tematu nie straciłam, to trochę smutno mi było, iż te godziny stracone na różne "szperania" jakby na marne poszły. Odżyłam!

Teraz ad rem: oczywiście historykiem nie jestem, choć mnóstwo wycinkowych tematów z tej dziedziny bardzo mnie interesuje; archeologiem też nie jestem, aczkolwiek nie jeden raz z archeologami pracowałam (tyle, że nie w Polsce), a jednego nawet obsługuję na codzień w domu (męża). Ergo: jakieś pojęcie o tzw. warsztacie mam, "szukać" danych potrafię - pozostaje kwestia czasu, który mogę danej sprawie poświęcić.

"Odrzucenie" punktu 3 rozumiem - to ciekawostka ustrzelona "na uboczu"; swoją drogą chciałabym poznać jej "rozwinięcie" - zwłaszcza te "tarany" w herbie von Raminów (nie znam oryginalnej nazwy herbu). Natomiast nie wiem dlaczego BogdanM "odrzuca" także punkt 5? Coś jest "nie tak" z owym Wzgórzem Zarazy w Dąbiu? Nie ukrywam, że bardzo mnie to ciekawi, bo ja przecież w Dąbiu urodzona i dzieciństwo urocze tam spędzone nadal we wspomnieniach powraca.

Jeszcze jedna uwaga: sporo informacji na temat rodzajów krzyży i podobnych ogólnych dodadałam niejako na użytek osób mniej zaintersowanych (czytaj: nie usiłujących szukać informacji ekstra), ale na temat sensownie się wypowiadających i "zgaszonych" pryncypialnym nieco głosem Chrisa (DorotaM oraz Szeryf, który chyba w ogóle na forum się z tego powodu obraził).

A teraz deser będzie: CZEKAM niecierpliwie i wręcz płonę z ciekawości, jakie to "nowości-rewelacje" na temat kamieni granicznych zostaną zaprezentowane. Jeszcze raz dziękuję serdecznie za GŁOS w sprawie,a jeśli coś nie na forum przeznaczone - proszę o kontakt via e-mail przez listę uzytkowników.

Serdecznie pozdrawiam - Romana
Za tę wiadomość podziękował(a): bogdan m

1 miesiąc, 3 tyg. temu Odp: Morowce #3955

  • bogdan m
  • Offline
  • Włóczykij
  • Posty: 20
Straciłem pół godziny aby dość wyczerpująco się tu wypowiedzieć i w momencie wysyłania wszystko zginęło.Byłem zalogowany.To zdarzyło mi się tutaj już drugi raz.No kurde, wkurzyłem się.

1 miesiąc, 3 tyg. temu Odp: Morowce #3956

  • Chris
  • Offline
  • Pustelnik (KK)
  • Posty: 634
Zapewne skończył Ci się czas sesji i automatycznie nastąpiło wylogowanie. Pisząc długi tekst dobrze jest go skopiować w całości przed wysłaniem lub pisać np. w Wordzie a na koniec przenieść na forum. Też tak miałem.
Mam nadzieję, że podejdziesz jeszcze raz do napisania, trzymam kciuki.

1 miesiąc, 3 tyg. temu Odp: Morowce #3973

  • Romana
  • Online
  • Traper (KK)
  • Posty: 126
Bogdanie M - witam i współczuję!

Mnie też się tak zdarzyło ze trzy razy na początku "działalności" na forum i mąż mi poradził to, co Chris powyżej. Trochę więcej "zabawy", ale pewniejsze.

I jak Chris, a nawet POTRÓJNIE MOCNIEJ zaciskam kciuki, abyś nie zrezygnował przypadkiem i ponowił próbę wypowiedzi!

Serdecznie pozdrawiam - Romana

1 miesiąc, 3 tyg. temu Odp: Morowce #4024

  • bogdan m
  • Offline
  • Włóczykij
  • Posty: 20
Dziękuję Wam za pomoc i wsparcie ,piszę w Wordzie. i powinno to zadziałać.



W odpowiedzi na wyczerpującą i ciekawą pracę Romany wyraziłem się krótko i chyba mało zrozumiale.Odrzucając punkty 3 i 5 ,miałem na myśli TYLKO i WYŁĄCZNIE kojarzenie tych dwóch wątków z krzyżem lotaryńskim na omawianych kamieniach.

Dlaczego wspomniałem /przyznam się dość zaczepnie/ o kościele św.Jana?
Miałem nadzieję,że ktoś podąży w tym kierunku i razem rozwiniemy ten temat.Tylko Skuba zapytał skąd wiem ,że to były tereny kościelne.
A przecież, Podjuchy / także Zdroje powstałe w 1750 r. na terenach Podjuch/ wraz ze wschodnią częścią Puszczy Bukowej należały w XVIII w.początkowo/od 1517r/ do szpitala św.Ducha przy klasztorze franciszkanów ,a potem do kościoła klasztornego św.Jana. Kompleks klasztorny franciszkanów znajdował się przy obecnej ulicy św.Ducha w Szczecinie,gdzie do dziś można podziwiać ich kościół, najstarszą budowlę miasta.
Zdecydowanie większa część P.B. należała do klasztoru cystersów z Kołbacza wraz ze wszystkimi miejscowościami w obrębie P.B.,oczywiście poza Podjuchami i Zdrojami.Oba klasztory zakończyły swoja działalność wraz z nadejściem reformacji /po 1534r/. Majątek szpitala św .Ducha przejął kościół św.Jana, a utracił wraz z Podjuchami na rzecz Kamery Państwowej dopiero w 1791 roku./zob.Encyklopedia Szczecina i Wikipedia/.
Chociaż Zdroje, według Paula Kruegera należały do kościoła św .Jana przez równe100 lat, bo aż do roku1850 .Paul Kruger pełnił do 1945r ważne funkcje w urzędzie gminy w Zdrojach i wydał /o czym pewnie wiecie/ książkę pt. „Erinnerungen an Stettin –Finkenwalde”/Wspomnienia ze Szczecina-Zdrojów/. Reforma administracyjna w Prusach przeprowadzona została w drugiej połowie XVIIIw. Cytat z „Kołbacz -Przeszłość i Teraźniejszość” : „ Kołbacz został jedną z największych domen pruskich.Posiadłośći Kołackie zostały reaktywowane w swym średniowiecznym wymiarze…” A więc pozostawiono również granicę pomiedzy terenami obu klasztorów .I dalej czytamy: „Dużo troski poświęciły władze pruskie uregulowaniu i dokładnemu oznaczeniu granic domeny,szczególnie tam gdzie chodziło o korzystanie z lasów ,pastwisk i łąk”.Jest to druga połowa XVIII wieku,a więc pasuje nam tutaj data 1773.
Pozostawiam to forumowiczom do przeanalizowania.

I drugi wątek mojego dociekania.
W kilku opisach Puszczy Bukowej /dokładnych opisach/jakie czytałem, autorstwa przedwojennych mieszkańców Szczecina,kamienie z krzyżem lotaryńskim przedstawiane są jako kamienie graniczne kościoła/lub kościoła klasztornego/św.Jana w Szczecinie. Przełęcz Trzech Braci / Drei Brueder/ natomiast ,jako punk styku trzech posiadłości należących do:
cystersów z Kołbacza, kościoła św.Jana oraz rodu von Pahlen/Palen/ z Chlebowa.
A zatem,czy krzyż lotaryński na kamieniach w P.B.jest znakiem miejskim,gminnym,czy kościelnym? Ja stawiam zdecydowanie na kościelny i również z niecierpliwością oczekuję naukowego artykułu na ten temat.
Pozdrawiam wszystkich forumowiczów.
Pasjonata Puszczy Bukowej, Bogdan.
Ostatnio zmieniany: 1 miesiąc, 3 tyg. temu przez Swaq. Powód: Prośba autora o zmianę.
Za tę wiadomość podziękował(a): Paweł, Romana

1 miesiąc, 3 tyg. temu Odp: Morowce #4027

  • Zenon
  • Offline
  • Wędrownik
  • Posty: 81
Ma Pan może dostęp do publikacji Krugera?
Pozdrawiam

1 miesiąc, 3 tyg. temu Odp: Morowce #4037

  • bogdan m
  • Offline
  • Włóczykij
  • Posty: 20
Przepraszam, w pośpiechu wskoczyło kilka błędów w powyższym tekście .Mam nadzieję,że przesłana korekta do moderatora szybko się ukaże. Tak mam tę książkę.

1 miesiąc, 3 tyg. temu Odp: Morowce #4038

  • Romana
  • Online
  • Traper (KK)
  • Posty: 126
Jeszcze raz dziekuję serdecznie Bogdanowi M za wypowiedź, ale - szczerze mówiąc - pozostawiła spory niedosyt i zakres oraz ilość pytań raczej wzrosła niż zmalała.

Nie wiem, czy zdołam dzisiaj poruszyć wszystkie problemy, bo choć do "sów" późno wieczorną porą działających się zaliczam, ale dzisiaj trochę już padam, a temat niełatwy.

Może w punktach.
1. Nie zlekceważyłam wypowiedzi o przynależności terenu ograniczonego "morowcami" do kościoła św. Jana. Jednak czytając o jego historii nie znalazłam informacji "pasujących" - głównie z uwagi na przemiany poreformacyjne. Przy okazji: chyba powinno się zaznaczać, ukłonem w stronę osób mniej zorientowanych, iż chodzi o kościół św. Jana Ewangelisty (przy ul. św. Ducha), jako że jest przecież w Szczecinie (i to jak okazały) drugi kościół św. Jana - Chrzciciela.

2. Zarysowuje mi się niejaka konieczność "podzielenia" tematu na 2 wątki:
a) "morowce" jako kamienie graniczne - jakie tereny, do kogo należące i od kiedy wyznaczały;
b) co i dlaczego na "morowcach" wyryto - data budzi mniej wątpliwości (reforma administracyjna w Prusach), ale już znak krzyża i akurat lotaryńskiego, w dodatku z jednej, czy z dwóch stron (chyba wyjatkowo), a jeśli z jednej, to od strony którego "właściciela".

3. Rozumiem stanowisko Chrisa, iż PRZYJĘŁA SIĘ nazwa MOROWCE dla bardzo specyficznych kamieni - jednak chyba już poza dyskusją - granicznych, w odróżnieniu o innych "granicznych". Siła tradycji jest wielka, ale w tym przypadku chyba "myląca" (a może nie - oto jest pytanie!), bo "chciał nie chciał", kojarzy się jednoznacznie z ZARAZAMI, z którymi oczywiście związany jest też krzyż lotaryński, choć oczywiście nie tylko z nimi. Czyli kółko się niejako zamyka: oryginalna "forma" oznaczenia granic (naturalny głaz) oraz wyryte na nim znaki.

No i na dziś będzie tyle - jeszcze jedno może tylko: nie bardzo mogę "znaleźć" tych von Pahlenów w Chlebowie (oryginalnie szlachta kurlandzka), raczej pojawiają mi się długowieczni właściciele o nazwisku von Wedel.

Serdecznie pozdrawiam wszystkich dociekliwych w sprawie "morowców" - Romana

1 miesiąc, 3 tyg. temu Odp: Morowce #4039

  • Zenon
  • Offline
  • Wędrownik
  • Posty: 81
W formie cyfrowej?

1 miesiąc, 3 tyg. temu Odp: Morowce #4056

  • Romana
  • Online
  • Traper (KK)
  • Posty: 126
Witam!

Ciąg dalszy komentarza do postu #4024 Bogdana M.

I. Trochę chyba "zabałaganiona" jest sprawa kościoła i klasztoru przy ul. św. Ducha. Przed reformacją był to zespół franciszkański pod wezwaniem św. Ducha, zaś "po" kościół przejęli ewangelicy obierając za "patrona" św. Jana Ewangelistę, a w zabudowaniach klasztornych (ewangelicy klasztorów nie mają) urządzono szpital, zapewne pod tym samym wezwaniem i przez parafię "zreformowaną" prowadzony. W parafiach ewangelickich zarządzanie majątkiem - nie tylko szpitalem, ale i ziemiami i innymi dobrami "odziedziczonymi" po katolikach rzymskich nie było na ziemiach pruskich (a wcześniej należących do ostatniego księcia szczecińskiego) jasne i przejrzyście skodyfikowane. Przez kilka stuleci przechodziło różne reformy, były protesty, "wtrącanie się urzędników", itp. Także współczesnie parafie ewangelickie choć majątki różne posiadac mogą, ale zarządzają nimi gremia cywilne wyłonione przez parafie, a nie "władza kościelna" jako taka, jak w przypadku parafii rzymsko-katolickich, które rozliczają się i odpowiadają tylko przed zwierzchnikami kościelnymi.

II. Podobny problem dotyczy majątku pocysterskiego z Kołbacza, gdzie po reformacji pozostawiono tylko kaplicę w prezbiterium kościoła na cele religijne, a trójnawowa reszta budowli służyła za magazym i wozownię dla książęcej rodziny Barnima IX. Resztę budowli poklasztornych zamieniono na wypoczynkową rezydencję książąt szczecińskich. Zarządzanie majątkiem też przechodziło różne formy.

III. Trudno więc mówić jednoznacznie o majątku kościelnym, który dotrwał do reformy administracyjnej państwa pruskiego i takimi właśnie - morowcami, a nie innymi kamieniami granicznymi został oznaczony.

IV. Krzyż lotaryński jednoznacznie kojarzy się z wyznaniem rzymsko-katolickim, nie tylko w aspekcie historycznym, ale także gdyż ewangelicy unikają wszelkich "ozdobników" (drugie ramię) dążąc do maksymalnej prostoty przedstawiania krzyża męki chrystusowej jako takiego.

V. Dlaczego więc, oznaczając granice w drugiej połowie XVIII wieku wybrano właśnie krzyż lotaryński, nawet jeśli chodziło o majątki kościelne.

VI. Nie dysponuję obecnie dużą ilością czasu, ale nawet pobieżne poszukiwania nie wykazały przynależności Chlebowa do rodziny von Pahlen. Według tego, co znalazłam Chlebowo należało w okresie "graniczenia" do rodu von Wedel.

Pozdrawiam - Romana

1 miesiąc, 3 tyg. temu Odp: Morowce #4057

  • Romana
  • Online
  • Traper (KK)
  • Posty: 126
WAŻNE PYTANIA do wszystkich, którzy widzieli na własne oczy, fotografowali, mierzyli i oznaczali położenie MOROWCÓW!

1) Ile jest głazów, które mają wyryte inkryminowane znaki (krzyż lotaryński i data 1773) po "obu" stronach (o ile można w ogóle jakieś "strony" wyróżnić z uwagi na kształt głazu)?

2) Jeśli ryt jest tylko po jednej "stronie", to po której? [Według prostej i ogólnej orientacji geograficznej - południe (domniemana parafia św. Jana Ewangelisty lub powiat gryfiński), północ (domniemana domena pocysterska z Kołbacza lub powiat szczeciński), wschód, czy też północny wschód (domniemany majątek właścicieli Chlebowa lub powiat stargardzki)]

Będę wdzięczna za każdą informację!

1 miesiąc, 3 tyg. temu Odp: Morowce #4068

  • bogdan m
  • Offline
  • Włóczykij
  • Posty: 20
Niestety, moja korekta powyższego tekstu nie dotarła do moderatora.Kilka błędów wynikło przy przenoszeniu tekstu z Wordu do forum-po prostu się rozsypał .W zdaniu rozpoczynającym się:”A przecież…” wystąpił mały bałagan ,jednak nie będę już prostował,bo można się domyślić o co mi chodziło.Błąd wystąpił również w określeniu części P.B.przynależącej do kościoła św.Jana. a więc, powinno być zachodnia,a nie wschodnia.
Celowo nie podałem pełnej nazwy kościoła św.Jana,zaznaczyłem jednak,że chodzi o kościół przy ul.św..Ducha. Dlaczego? Dlatego,że pisząc iż chodzi o kościół św.Jana Ewangelisty,mógłbym niektórym osobom zamieszać w głowach.Ten kościół miał w swojej historii dwóch patronów.Romana , popełniasz błąd,ponieważ kościół ten od samego początku swojego istnienia do 1945r.był pod wezwaniem św.Jana Chrzciciela,/Johannes dem Taufer/,a nie jak piszesz św. Ducha, a po reformacji św. Jana Ewangelisty.Szpital był pod wezwaniem św.Ducha,a nie kościół klasztorny franciszkanów.

Ród von Pahlen/lub Palen,bo występuje to nazwisko różnie/ otrzymał od opata kobłackiego w 1484 r.część terenów wsi Stare Brynki/Bruenken/ i Chlebowa/Klebow/. Po wymarciu tego rodu w 1679r. ich włości przejął urząd Kołbacza.
Na próżno szukają Niemcy, jeszcze do dziś, trzech kamieni granicznych „Drei Brueder”, które jak pisałem znajdowały się na styku granic trzech właścicieli tych terenów.Było to bardzo popularne miejsce na skrzyżowaniu szlaków, uwiecznione na wielu widokówkach.Szkoda tylko,że tych kamieni prawie niewidać.
Za tę wiadomość podziękował(a): Romana

1 miesiąc, 3 tyg. temu Odp: Morowce #4069

  • Swaq
  • Offline
  • Pustelnik (KK)
  • Posty: 374
Prośba do moderatora dotarła i podmieniłam tekst jaki istniał na ten, jaki został modowi wysłany. Proszę o wysłanie jeszcze raz poprawnej treści e-mailem - podmienię.

1 miesiąc, 3 tyg. temu Odp: Morowce #4070

  • Chris
  • Offline
  • Pustelnik (KK)
  • Posty: 634
Romana napisał:

1) Ile jest głazów, które mają wyryte inkryminowane znaki (krzyż lotaryński i data 1773) po "obu" stronach?


Nie ma ani jednego kamienia z krzyżem po obu stronach. Wyjątkiem jest jeden, który z jednej strony ma krzyż i datę a z drugiej "Z" z brzuszkiem i też datę.

Romana napisał:

2) Jeśli ryt jest tylko po jednej "stronie", to po której? [Według prostej i ogólnej orientacji geograficznej - południe (domniemana parafia św. Jana Ewangelisty lub powiat gryfiński), północ (domniemana domena pocysterska z Kołbacza lub powiat szczeciński), wschód, czy też północny wschód (domniemany majątek właścicieli Chlebowa lub powiat stargardzki)]


Na to pytanie chyba nie będzie jednoznacznej odpowiedzi. Sporo kamieni zostało od 1773 roku przeniesiona, przewrócona, podkopana, zakopana itp. Wydaje się jednak, że więcej z nich krzyż ma skierowany na północ czyli w stronę Szczecina.
Za tę wiadomość podziękował(a): Romana

1 miesiąc, 3 tyg. temu Odp: Morowce #4077

  • Romana
  • Online
  • Traper (KK)
  • Posty: 126
Proszę Bogdana M:

Nadal uważam, za zabałaganioną sprawę wezwania kościoła gotyckiego przy ul. św. Ducha. Fakt: popełniłam błąd pisząc, iż przed reformacją, za czasów franciszkańskich, nosił wezwanie św. Ducha. Był pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela - ALE NA PEWNO NIE DO 1945 r. W I połowie XIX w. wzniesiono na potrzeby PARAFII RZYMSKO-KATOLICKIEJ "bombiastą" światynię - generalnie blisko Bramy Portowej - właśnie pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela. Świątynia przy ul. św. Ducha była od reformacji ewangelicka i miała wezwanie św. Jana Ewangelisty.

Poza tym, ten wspaniały gotycki kościół został zamknięty w okresie okupacji francuskiej (1806-1813), a później z powodu groźby zawalenia. Odrestaurowano go dopiero w drugiej połowie XIX w., ale nadal jako światynię ewengelicką pod wezwaniem św. Jana Ewangelisty.

Inna sprawa, iż budynki poklasztorne franciszkańskie, zamienione po reformacji na szpital św. Jana (najłatwiejsze źródła: parafia i Wikipedia) - zapewne też z powodu złego stanu - rozebrano w polowie XIX w.

Oczywiście, ani "wezwania" kościoła, ani sprawa losów parafii ewangelickiej w XIX w. (niezależnie od stanu świątyni głównej, mogła przetrwać do 1945 r., użytkując tylko część, np. kaplicę, a majątek trwał niezależnie i przynosił dochody) - NIE MA ZNACZENIA w kontekście "morowców" niejako ograniczonych do daty 1773 r.

Ponadto, jeśli rodzina von Pahlen, jako właściciele Chlebowa z "kawałem" ziemi dotykającym granic domeny parafii św. Jana Ewangelisty i kołbackiej, wymarła w 1679 r., to NIE MOŻNA MÓWIĆ o tej rodzinie, jako współgraniczącej z pozostałymi właścicielami - znowu KŁANIA SIĘ CENZUS ROKU 1773.

I jeszcze jedno: skoro - jak zaraportował powyżej CHRIS - znaki/ryty są umieszczone od strony głównie północnej (szczecińskiej/kołbackiej), czyli - logicznie na zewnątrz własności kościelnej/św. Jana Ewangelisty --- to skąd EWANGELIKOM WZIĄŁ SIĘ AKURAT KRZYŻ LOTARYŃSKI na oznaczenie granic???

Polecam przemyśleniu! I niezmiennie serdecznie pozdrawiam!

1 miesiąc, 2 tyg. temu Odp: Morowce #4079

  • Romana
  • Online
  • Traper (KK)
  • Posty: 126
Do CHRISA oraz WSZYSTKICH Poszukiwaczy/Oglądaczy/Zainteresowanych morowcami:

Dziękuję serdecznie za bardzo konkretną wypowiedź CHRISA, ale rodzą się dalsze pytania:

1) Logicznie myśląc (chociaż kto to wie, jaka była "logika myślenia" w II. poł. XVIII w.) - ryty powinny się znajdować po stronie ZEWNĘTRZNEJ terenu graniczonego, aby "obcy", dochodzą z zewnątrz, wiedział, iz wkracza na teren innego właściciela. Oznaczałoby to, że ryty znajdują się/zostały "wymyślone" przez właścicieli "z południa", czyli domniemaną parafię św. Jana Ewangelisty lub powiat gryfiński. Tylko SKĄD TEN KRZYŻ LOTARYŃSKI i od kiedy właściwie przyjęła się nazwa MOROWCE?

2) Jedyny głaz z rytami po umownych "obu stronach" (zaraportowany przez DZIUBEK 32 - post #3559) może mieć znaczenie szczególne: zdecydowany zwrot granicy lub styczność z jeszcze jedną, oznaczającą ziemie "trzeciego" właściciela.

3) Wypowiedź CHRISA na temat domniemanego przesuwania, przekopywania itd. głazów nasuwa dalsze pytania: a) czy ani jeden nie znajduje się "in situ" (naturalny eratyk przywleczony podczas zlodowacenia) - można bez "wielkiego kopania" jednak coś wywnioskować z "geologii" okolicy; b) jeśli zostały intencjonalnie przetransportowane dla celów "granicznych", to kogo było "stać" na taką logistycznie i wysiłkowo trudną "operację"?; w jakim celu podjęto aż taki wysiłek?

4) Oczywiście zastanawiam się, czy powyższe pytania to nie domena "skrywanego" jak na razie "specjalisty" przez bogdana m., ale ja jestem sceptycznie nastawiona do wszelkich "specjalistów". Zbyt często prześlizgują się "po temacie" i szufladkują wyłącznie już posiadane dane.

Dlatego apeluję: jeŚli jesteście "w terenie", rozejrzyjcie się, może coś nowego uda się dostrzec i "zrozumieć" w sprawie MOROWCÓW?

1 miesiąc, 2 tyg. temu Odp: Morowce #4080

  • sargon1
  • Offline
  • Traper (KK)
  • Posty: 155
Wszem i wobec a każdemu z osobna dziękuję za pasjonującą dyskusję którą mogę śledzić na temat który też mnie interesuje.
Żywię nadzieję iż w niedługim czasie dorzucę swój kamyczek do tej dyskusji.
Będzie to "coś z zupełnie innej beczki", pojęcie moru w tradycji ludowej i nie tylko (morowa dziewica, morowe dzieci itp...)
Za tę wiadomość podziękował(a): Romana
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3
Wygenerowano w 1.65 sekundy